Wandzia

Bohaterką czwartej części projektu „w pogoni za szczęściem” jest 2 letnia Wandzia. 8 marca 2013r., rodzice Wandzi usłyszeli od lekarzy diagnozę, nowotwór złośliwy oka – siatkówczak. Brzmiało to jak wyrok. Rokowania nie były dobre i zakładały konieczność usunięcia chorego oka Wandzi. Niezwłocznie podjęto leczenie, które niestety nie przynosiło rezultatów.

Nadzieją dla Wandy, okazał się doktor John Hungerford z Moorefields Eye Hospital w Londynie, który ocenił, że reakcja guza na zastosowane w Polsce leczenie jest dobra, a szanse na uratowanie oka duże. Rozpoczęto leczenie w Londynie.

Niestety po 10-ciu miesiącach od zakończenia chemioterapii, kiedy wydawało się że najgorsze już minęło w oku Wandy pojawiły się wznowy. Przeprowadzone w Londynie badania wykazały, że z osiadłych na siatkówce odprysków, powstałych w wyniku rozpadu starego guza, zaczęły wzrastać nowe guzy. Jedyną możliwością ratowania oka jest chemioterapia dotętnicza polegająca na wprowadzeniu przez tętnice udową cewnika, który następnie przez serce trafia do oka. Tą droga podawane są Wandzi leki chemioterapeutyczne – melfalan oraz topotekan.

Całe leczenie składa się z trzech cykli chemioterapii przeprowadzanych w miesięcznych odstępach. Pomiędzy cyklami, pod narkozą, wykonuje się badania kontrolne. Wszystko w Londynie, bo w Polsce ta metoda choć uznawana za wartościową nie jest wykonywana, ani refundowana.

Koszt całego przedsięwzięcia mocno przerasta możliwości finansowe rodziców Wandy. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o wsparcie w tej trudnej chwili.

W ramach projektu „w pogoni za szczęściem” zbieramy kwotę 21 000 zł na kolejny wyjazd do Londynu, który daję nadzieje, że Wandzia nie straci oka.

 

Wesprzyj

Facebook