11 listopada 2013 r.

Bohaterem trzeciej części projektu jest Maksymilian Kowalski. Ten mały człowieczek o tak poważnym imieniu urodził się 5 czerwca 2009 roku w Krakowie. Mimo, że miał szyję owiniętą 3,5 razy pępowiną, oddychał samodzielnie i przez pierwsze kilka minut wydawało się, że jest wszystko w porządku (dostał 10 punktów Apgar). Niestety nie było. Były za to drgawki, bezdechy, inkubator z mnóstwem rurek, przewodów, rozłożone ręce lekarzy mówiących, że nie wiedzą co się dzieje i w środku tego wszystkiego mała kruszynka walcząca o życie. Od tego czasu minęło prawie 4 i pół roku. Maks jest bardzo chory, ma mózgowe porażenie dziecięce w postaci spastycznej, czterokończynowej, jako „dodatek” do tego padaczkę, oczopląs i brak mowy.

Dla osób takich jak Maksio, mających bardzo duże problemy z kontrolą własnego ciała, bardzo istotne jest przebywanie w pozycji pionowej. Do tego najlepszym sprzętem jest „NF-Walker”. Łączy on w sobie funkcję pionizatora i chodzika. Będzie on umożliwiał Maksiowi przyjęcie pozycji stojącej jednocześnie „wymuszając” na nim prawidłową postawę. Funkcja chodzika zaś będzie miała za zadanie nauczyć go chodzić, a także otworzy go na świat i sprawi, że stanie się bardziej samodzielny i niezależny od naszych rąk.

Urządzenie to kosztuje 28 tysięcy złotych. Dla przeciętnych Kowalskich kwota niemożliwa do samodzielnego uzbierania. Dlatego też, w ramach projektu „w pogoni za szczęściem” naszym celem jest zbiórka pieniędzy na wspomnianego wyżej NF-Walkera.

Szczegóły zbiórki wraz z numerem kont - niebawem!

 

Wesprzyj

Facebook